wtorek, 30 sierpnia 2011

Po co mi blog?

Mi? Żeby jeszcze bardziej zdusić mój czas wolny? (Co to jest czas wolny w ogóle???)

Bloga piszę tak naprawdę dla mojej Córeczki Ninki. Dlaczego? Bo ostatnio wskutek dokształcania się internetowego w pedagogice Montessori etc. natrafiłam na kilka wspaniałych blogów prowadzonych przez rodziców i żałowałam, że ja nie prowadziłam Nince pamiętnika od początku. Bo wiele rzeczy się zapomina, a już nie sposób umiejscowić ich w czasie... Mimo że Mała ma dopiero 21.5 miesiąca, ja już wielu rzeczy nie pamiętam, a szkoda!

Nie mam ambicji, żeby to był blog mądry i kształcący, pomagający innym rodzicom we wprowadzaniu elementów wczesnej edukacji, nie: to ma być pamiętnik i tyle. A że internetowy: cóż, w końcu Googlowi dyski tak łatwo nie padną, jak łatwo psują się sticki i płytki CD ;)


No dooobra, dla siebie trochę też: lubię pisać (mimo że robię to też zawodowo, acz w zupełnie innej tematyce) i już jednego pseudo-bloga zaliczyłam (budowlanego) - teraz czas na uporządkowanie wiedzy i doświadczeń związanych z największym i najważniejszym, a co kluczowe: najbardziej satysfakcjonującym projektem życiowym, jakim jest Macierzyństwo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz