Już umiemy liczyć do jedenastu ;) bo potem następuje trzynaście i rozbrajający uśmiech :)
A po angielsku do dziesięciu!!! I to sama się nauczyła (tzn. z bajek pewnie), bo ja z nią powtarzałam tylko one-five, tak jak było na angielskim, a nagle idziemy na spacer, a ta mi tu recytuje do dziesięciu... Wprawdzie zamieniła miejscami nine i ten, ale teraz już mówi dobrze i nawet po polsku się nauczyła, bo miała do niedawna problemy z tymi podobnie brzmiącymi liczebnikami :D
Brawo Królewno! :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz