Wczoraj Ninka po raz pierwszy sama usiadła na nocnik ZDJĄWSZY UPRZEDNIO MAJTECZKI I SPODNIE i zrobiła siusiu!!!! A ostatnio nie chce siusiać i trzeba na głowie stawać, żeby ją skłonić do posadzenia pupy na nocniku. Np.: „Zobacz, mamusia też siusia”, „Musimy zrobić siusiu przed wyjściem. Chcesz jechać na wycieczkę? [a wycieczkowiczka z niej pierwszej wody: ciągle dopytuje kiedy będziemy gdzieś „buu” ;) ] No to musisz najpierw zrobić siusiu, zawsze robimy siusiu przed wyjściem”, "Jak chcesz (a chce) umyć rączki, to musisz najpierw zrobić siusiu, bez siusiu nie trzeba myć rączek!", „Pokażemy teraz tygryskowi/osiołkowi/króliczkowi/komuśtam jak ładnie siusiasz”, „Usiądź to Ci zmienię spodenki/coś tam”, „Usiądź to… coś tam”. Przynajmniej mama i babcia trenują wyobraźnię, bo oglądanie filmików w telefonie nie jest już wystarczająco atrakcyjne…
Uczę ją też samodzielnej obsługi nocnikowej, tzn. zdejmowania majtek (co do wczoraj wychodziło z trudem), wycierania pupki, zakładania majtek i spodenek (co do przedwczoraj było robione bez uwzględnienia wystających pośladków ;))) ), podciągania rękawków, odkręcania wody w bidecie (oczywiście to nie jest bidet, tylko niska umywalka dla Ninki :) ), moczenia rączek, nakładania mydła w płynie, mydlenia (mówię jej, że najpierw musi pocierać rączkami o siebie, żeby zrobić pianę i ona tak słodko co chwilę sprawdza, czy już jest piana :) ), spłukiwania rączek, zakręcania wody i wycierania łapek w jej własny ręczniczek przy”umywalkowy”. I Ninka sobie radzi coraz lepiej, ostatnio też uznała że do niej należy wylewanie siusiów z nocnika do sedesu, przy czym nie mogę się powstrzymać od asystowania… A jak robi kupkę na sedesie (bo z oczywistych przyczyn wolę, jak tam robi), to po każdej porcji robi jej „pa pa” i spuszcza wodę ;)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz