Ninka przeważnie chętnie sprząta, choć czasami brak jej czasu, oczywiście. Ostatnio wymyśliłam na nią „metodę” – proponuję że będę liczyć np. klocki, które ona wkłada do pudełka. To jej się bardzo podoba i klocki w błyskawicznym tempie wracają z całej podłogi na swoje miejsce :)
A wczoraj wieczorem Ninka rozczuliła mnie dokumentnie, jak po kolacji, niedługo przed kąpielą, oglądała książeczki zrobione przeze mnie :) i kiedy powiedziałam: „Ta już jest ostatnia, potem idziemy się kąpać”, to bez protestu się zgodziła, a co więcej posprzątała calusieńki salon bez przypominania i bez mojego namawiania: „Chodź, pomogę Ci sprzątać” jakie zazwyczaj stosuję. Nawet swój rowerek biegowy odprowadziła na miejsce. I uparła się, że ma stać tam gdzie wczoraj, kiedy zasugerowałam że może go zostawić w wygodniejszym miejscu. I, zupełnie inaczej niż zwykle, grzecznie pomaszerowała do łazienki :)
Ostatnio dostałyśmy drzewko w prezencie i postanowiłam wykorzystać to do nauki dbania o rośliny. Powiedziałam Nince że to jej drzewko, że razem je zasadzimy i że będzie je codziennie podlewać swoją malutką konewką, którą jej niedawno kupiłam i była tym bardzo podekscytowana. Pomagała wykopać pod sadzonkę dziurę, pomagała zasypywać ziemią i uklepywała, a następnie podlała biedne maleńkie drzewko z 5 razy :) A trzeba przyznać, że akurat wybrałam dla drzewka miejsce w najbardziej odległym rogu ogrodu, więc musi się nachodzić, ale to bardzo dobrze, bo to wcale nie jest łatwe nosić wypełnioną prawie po brzegi konewkę ze skarpy i przez chaszcze nie wylewając wody – to dodatkowe ćwiczenie. I podlewa to drzewko codziennie, na szczęście tylko raz, toteż moje obawy o utopienie, względnie spleśnienie sadzonki się rozwiały.
Wczoraj podjęłyśmy też rozpoczęte już dawno próby składania ubrań. Szkoda że od początku pojawienia się zainteresowania tematem, czyli parę miesięcy temu, nie robiłyśmy ćwiczeń, bo widzę że efekty są podobne co wtedy :) Ale i tak to rozczulające, o:
Do tego po jednym dniu przerwy od fascynujących spinaczy udało się już kilka posegregować przed nawrotem spinaczowo-rozrzucaniowego szaleństwa. Uwiecznione, na szczęście, jest:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz