Postanowiliśmy z mężem jednak nie wracać do metody 3-5-7 i spróbować wrócić do starego porządku bardziej stopniowo. Na początku byłam sceptyczna, bo uważałam że odzwyczajanie najpierw od bujania i śpiewania na rzecz trzymania za rękę, potem od trzymania za rękę na rzecz obecności w pokoju, a potem od obecności w pokoju na rzecz nieobecności przedłuża tylko tortury.
Ale okazało się że nie miałam racji, bo Ninka już po 3 dniach zaakceptowała, że bujamy/śpiewamy tylko przez chwilę, a potem gasimy światło, włączamy muzykę Bobasa i już tylko siedzimy na krześle. Leży i mówi: „Buja? Nie. A-a-a? Nie.” ;))) A co najważniejsze, w nocy jest duuużo lepiej: od czasu ostatniej zmiany Ninka budzi się 2, góra 3 razy w nocy i bardzo szybko zasypia. Dziś to w zasadzie dwa razy w nocy jak się obudziła, to tylko do niej poszłam, pogłaskałam, poprawiłam kołdrę i zaraz wyszłam. A ona zasnęła :) Za to obudziła się o 6 rano…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz